„Zastanawiałem się na czym rzecz polega, dlaczego to miasto jest tak malownicze. I doszedłem do wniosku, że z uwagi na specyfikę topografii, na dosyć duże zróżnicowanie wysokości, ten wydawałoby się zupełnie banalny stempel, kwartał urbanistyczny powodował różnice w osadzeniu poszczególnych budynków, tworząc wieloplanowość, tą interesującą dla Olsztyna malowniczość. Jak się patrzy na tę działkę, to ona zasadniczo leży na krawędzi dwóch światów – tego starego Olsztyna i ta druga część to zupełnie inny, nowy świat, lat 60-tych, 70-tych. To wznoszenie się terenu, różnice w wysokości, jakie się pojawiają na jednym i na drugim krańcu działki, to zostało przeniesione na koncepcję. Bardzo typowy kwartał, z wyraźnie zaakcentowanym wejściem, potem przekątniowa, która definiuje jego wnętrze tworząc część bardziej publiczną, łatwiej dostępną, i wypiętrzenie do najwyższego punktu, zasadniczo po to, żeby zdefiniować drugą część, bardziej intymną, przechodzącą docelowo w nieco inną funkcję, głównie mieszkaniową. W konsekwencji uzyskaliśmy coś, co istotnie można nazwać crescendo – znaczy wznoszenie się, lekkie, stopniowe wzdłuż ul. Głowackiego, potem bardziej „dramatyczne” wznoszenie się. To wszystko jest niczym innym, jak tylko zaakcentowaniem znaczenia topografii terenu, która właśnie w tym rejonie istnieje."